Stop-klatka przy Bożym Sercu
Autor: Jan Głąbiński – Gość Niedzielny
Klasztor sióstr karmelitanek jest w Zakopanem już prawie 80 lat. Karmelowi patronują Niepokalane Serce Maryi i św. Józef. Obecnie pod Tatrami jest 15 sióstr, a przeorysza pod Giewontem mieszka już 38 lat. Do zakonu wstąpiła zaraz po maturze. Do złożenia ślubów wieczystych przygotowują się zaś dwie siostry, jedna po szkole średniej, druga po studiach.
Dzień przepełniony jest tu modlitwą, w różnym wymiarze. Siostry budzą się o 5.00 rano. Pierwszym punktem dnia jest medytacja w ciszy i jutrznia. O godz. 7.30 uczestniczą w Eucharystii, po niej trwają w dziękczynieniu. Dzień jest przeplatany modlitwą brewiarzową. Po południu znów jest medytacja. – Zwykle dzień kończymy ok. godz. 21 Apelem Jasnogórskim i Godziną czytań. Siostry dokładnie pilnują planu, a na wszystkie jego punkty zwołuje nas dzwonek klasztorny, przy którym dyżuruje jedna z sióstr. Gdyby zapomniała zadzwonić, to szybko znajdą się siostry, które strzegą punktualności – śmieje się s. Joanna Paula, przeorysza.
Z innej perspektywy
Karmelitanki nawet przy posiłkach starają się zachować milczenie i poświęcają czas na wartościowe lektury. Obecnie poznają historię trapistów. – Porównujemy ich i nasze życie i widzimy podobieństwa. Choć mamy chyba więcej komfortu, bo pracujemy w samotności – zauważa przeorysza. W czasie rozmowy rozdziela nas krata, jednak mimo to widać, że uśmiech z twarzy karmelitanki prawie nie znika. – Jesteśmy na prawdę tutaj bardzo szczęśliwe i wolne. Proszę w to uwierzyć! Żal nam ludzi, którzy żyją w jakimś lęku, więc prosimy Boga, aby i oni umieli odnaleźć taką przestrzeń wolności. Patrzymy na świat z innej perspektywy. Wiemy, że Bóg jest w nas i nawet nasza słabość nam tego nie odbierze. On puka i prosi, byśmy wszyscy mieli czas dla Niego. My żyjemy w klauzurze, ale każdy jest w stanie poczuć się wolny dla Boga w tym wymiarze, w którym teraz się znajduje. Musi tylko nastąpić zmiana podejścia do życia – mówi s. Joanna Paula.
Karmelitanki te słowa zamieniają w czyn, podejmując konkretne działania dla osób, które odwiedzają Karmel w Zakopanem. Z myślą o nich powstał bowiem „Smak Karmelu”, czyli cykl spotkań formacyjnych, które do czerwca odbywać się będą pod Giewontem. Prowadzi je karmelita bosy o. Marcin Fizia. – Pokazujemy modlitwę jako relację przyjaźni z Bogiem, który nas kocha. Mówili o tym św. Teresa i św. Jan od Krzyża. Modlitwie sprzyjają warunki zewnętrzne (czas, miejsce i postawa ciała) oraz wewnętrzne (pokora, wyrzeczenie i miłość bliźniego) – podkreśla o. Fizia. Każde spotkanie zaczyna się od Mszy św. w kaplicy sióstr karmelitanek przy ul. Kościelnej 8 w Zakopanem (nieopodal Krupówek), a potem są konferencja i modlitwa karmelitańska. Najbliższe odbędzie się 23 lutego. Kolejne zaplanowano na 16 marca, 6 kwietnia, 11 maja i 8 czerwca.
BOŻY PENSJONAT
– Mamy od lat grupę przyjaciół klasztoru, którzy szukają wyciszenia, oddania się modlitwie. Ważne jest, by każdy umiał odróżnić życie religijne od życia duchowego i ciągle dążył do wewnętrznej przemiany. Osobiście uważam, że duchowość karmelitańska jest właśnie na dzisiejsze czasy i dlatego właśnie powstał cykl „Smak Karmelu” – podkreśla s. Joanna Paula.
Oprócz spotkań stacjonarnych uczestnicy „Smaku Karmelu” mogą też liczyć na specjalne maile w ramach formacji karmelitańskiej, które można otrzymywać po zapisaniu się na listę poprzez wysłanie wiadomości na adres: smakkarmelu@gmail.com. Powstaje też specjalna aplikacja.
– Spotkania „Smak Karmelu” odbywały się w różnych częściach naszego kraju, a ich uczestnicy cały czas mają z nami kontakt. Pamiętam głos pewnej kobiety, która stwierdziła, że nasze rozważania i pytania są coraz bardziej szczegółowe. Cieszyłem się z tego stwierdzenia, bo ono pokazuje, że formacja przynosi efekty. Rozważania może wcale nie były bardziej wymagające, ale po prostu jeszcze bardziej dotykały serca poszczególnych osób – przekonuje o. Fizia. W „Smaku Karmelu” uczestniczy m.in. lekarz stomatolog z Nowego Targu Małgorzata Szpuler-Chronowska. – Przyjeżdżam tutaj nie tylko na spotkania formacyjne, ale i po to, by się wyciszyć. Ja to nazywam taką „stop-klatką”. To jest miejsce wielkiej łaski, gdzie mocno bije Boże Serce i odczuwa się wstawiennictwo św. Józefa. Z racji wykonywanego zawodu leczę pacjentów i pomagam im, ale też sama potrzebuję pomocy, tyle że tej duchowej i tutaj otrzymuję ją od wielu już lat – mówi pani doktor, która dba także o zdrowe zęby karmelitanek spod Giewontu. Siostry dysponują kilkoma pokojami, w których można się zatrzymać na kilka dni. – To nic, że warunki są skromne. Ważne, że mogę się przytulić do Pana Boga, wejść do kaplicy, kiedy mam takie pragnienie i np. przyjąć postawę leżenia krzyżem. Do tego siostry mają zawsze otwarte serca, można się im zwierzyć. Myślę, że tutaj to jest taki Boży pensjonat – dodaje pani Małgorzata. Razem z członkami wspólnoty Odnowy w Duchu Świętem przy parafii św. Katarzyny w Nowym Targu organizuje akcje zbiórki żywności, z których siostry mogą sobie np. zrobić przetwory. Pani doktor do duchowości karmelitańskiej przekonuje też swoich pacjentów i zachęca ich do pomocy siostrom. – Ich cicha modlitwa jest dla mnie dowodem nieskończonej miłości Boga do mnie, jako do Jego stworzenia. Dzięki siostrom doświadczyłam, że Bóg się mną opiekuje, że jestem Jego ukochaną córeczką, której nigdy nie opuścił. Zna moje myśli, cierpienia, troski i radości, nawet gdy ich nie wypowiem, bo są tylko moje, intymne. Siostry pokazały mi, jak ufnie zawierzać się Bogu pomimo wszystko i że jest On Miłością, a nie koncertem spełnionych marzeń – zwierza się pani Małgosia i dodaje, że skarbem stały się dla niej cisza, codzienna Eucharystia, sakramenty święte, słowo Boże i caritas, tzn. otwarta dłoń do dzielenia się tym, co ma najlepszego, nic w zamian nie oczekując. – Ufna modlitwa sióstr jest dla mnie również świadectwem wiary, która przenosi góry i „jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11, 1). Wtedy Bóg czyni cuda, po swojemu, z rozmachem, bo jest Miłością. Siostry nauczyły mnie, że życie jest przygodą i mówią, że jestem jedną z nich – dodaje.
Czas na nową pustelnię
Siostry, choć żyją w zupełnym odosobnieniu, doskonale wiedzą o problemach, z którymi borykają się ludzie. Drogą mailową dostają bardzo dużo intencji do „omodlenia”. Wśród wielu łask wymodlonych przez Serce Maryi były trzy cuda uzdrowienia z ciężkiego przebiegu zakażenia koronawirusem: Sławka ze Śląska, który był pod respiratorem, Marty, która żyje z jednym płucem i wychowuje samotnie dwie niepełnosprawne córeczki (było z nimi naprawdę tragicznie!), a teraz do pełni sił wraca Teresa. Siostry też zmagały się z zakażeniem. – Jesteśmy z ludźmi, którzy proszą o potomstwo, o jedność w rodzinie czy o łaskę zdrowia – podkreśla s. Joanna Paula. Nie brakuje też wiadomości, których tematem są… cuda. – U pewnej młodej lekarki stwierdzono nowotwór, miała też problem z zajściem w ciążę. Niedawno mama pani doktor poinformowała nas, że wszystko nagle ustąpiło, a córka już wkrótce będzie cieszyć się z potomka. No i jak tu nie kochać Pana Boga!? – cieszy się zakopiańska przeorysza. Co ważne, nie tylko siostry modlą się w powierzonych im intencjach, ale i osoby, które są z nimi związane. – Widzimy wielką wiarę tych ludzi w moc modlitwy. Bardzo nas to ujmuje, ale jednocześnie doświadczamy, że jesteśmy bardzo potrzebne. Także w noc sylwestrową oddawałyśmy Bogu ludzi, którzy bawili się u stóp Giewontu – mówi s. Joanna Paula. Karmelitanki z Zakopanego myślą o swojej przyszłości, ale także o tym, jak jeszcze bardziej służyć drugiemu człowiekowi. – Nasza wspólnota, po wieloletnim rozeznaniu, podjęła się wielkiego projektu budowy nowego klasztoru. Prosząc o pomoc św. Józefa, znalazłyśmy ziemię w pięknej wsi Stróża koło Dobrej i tam chcemy kontynuować nasze powołanie – być „stróżami poranka”, czyli oczekiwać i przyzywać przyjścia Pana, by uleczył i odnowił naszą ziemię, tak bardzo zranioną przez nasz grzech. W Beskidzie Wyspowym planujemy stworzyć przystań, gdzie każdy poszukujący sensu, piękna, prawdy i pokoju w bliskiej relacji z Bogiem na modlitwie odnajdzie wspólnotę ludzi tęskniących za prawdziwym życiem, które daje tylko On – tłumaczy s. Joanna Paula.
Więcej informacji o życiu sióstr karmelitanek w Zakopanem, a także o staraniach zakonu o nowy klasztor można znaleźć na www.karmel-stroza.pl.
Gość Niedzielny krakowski, 30 stycznia 2022podhale@gosc.pl
